Cudowna, podwójna podróż wyobraźni w Muzeum Miejskim

Portal internetowy: GlosZabrza24.pl

niedziela, 01 marca 2015

SZTUKA. Gdyby nie „obrazki” to zapewne wielu z nas, będąc dzieckiem, nie sięgnęłoby po żadną książkę. Magiczny świat słowa stawał się bowiem jeszcze barwniejszy i ciekawszy, gdy opowieść była ilustrowana. Taka zapadała głęboko w pamięć. Iluż z nas wspomina książki swego dzieciństwa właśnie dzięki rysunkom czy choćby tylko okładce?! Zabrzańskie Muzeum Miejskie przygotowało dla takich czytelników rewelacyjną ekspozycję. Warto ją obejrzeć nie tylko by odbyć podróż w czasie, ale w ogóle, by znów jak za dawnych lat, zatopić się w fantastycznym świecie wyobraźni. Niczym nieograniczonej i pięknej, jak z najcudowniejszych marzeń.

Ekspozycja Ilustracja dziecięca - pierwszy kontakt ze sztuką (czynna będzie do marca) podzielona jest na dwie części: jedną oglądać można w głównej placówce (ul. Powstańców Śląskich 3), zaś jej główną – w Cafe Silesia (ul. 3 Maja 6). Tej większej towarzyszą lalki i eksponaty z katowickiego Teatru Ateneum. W CS oprócz wielkiej ilości oryginałów z Galerii Zamojskiej BWA (warto im się przyglądnąć z bliska, by podziwiać technikę plastyczną ilustratorów) są oczywiście także wierne kopie lub nawet wydrukowane już z nimi książki. Część wystawy to także prace młodych twórców nagrodzone w konkursie Książka dobrze zaprojektowana – zacznijmy od dzieci, który od kilku lat organizuje Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach.

Mamy zatem rysunki do współczesnej literatury lub wydanej i napisanej całkiem niedawno, ale także archiwalne dzieła. Są też współczesne rysunki do klasycznej literatury i bajek znanych jeszcze naszym babciom. No, czegóż tam nie ma: Brzechwa, Tuwim, Andersen, Konopnicka, Kownacka... Autorzy ilustracji dla przeciętnego czytelnika zostają natomiast anonimowi, a to przecież artyści wielkiej rangi: Antoni Boratyński, Bohdan Butenko, Stasys Eidrigivicius, Elżbieta Gaudasińska, Janusz Grabiański, Adam Kilian, Edward Lutczyn, Wiesław Majchrzak, Elżbieta i Marian Murawscy, Olga Siemaszko, Janusz Stanny, Jan Marcin Szancer, Józef Wilkoń i wielu innych. Ich dzieła są tak rewelacyjne, że żyją nawet swoim własnym życiem, bez słowa pisanego, jako obrazy. Jako takie są też nagradzane i prezentowane na wielu wystawach. Choć oczywiście związek ilustracji z tekstem jest szczególnie istotny w przypadku literatury dla dziecka – jest subtelnym narzędziem odkrywania przez nie świata, człowieka, natury; początkiem obcowania ze sztuką. I z tego też powodu nowe ekspozycje są skierowana nie tyle do dorosłego, co do młodego widza. A już najlepiej wybrać się do muzeum pokoleniami, każde przeżyje miłe chwile. 

 

JADWIGA PAWLAS-KOS, kurator wystawy: - W dziejach polskiej ilustracji, także tej dziecięcej, „złoty okres” przypada niewątpliwie na lata 50. i 60. Wówczas rynek książki dla dzieci był jedną z nielicznych enklaw życia społecznego, „rezerwatem wolności”. Wokół pracowni wydawniczych takich jak Nasza Księgarnia, Czytelnik czy Iskry skupiło się grono wybitnych grafików, którzy śmiało wprowadzali na stronice książek najnowsze sformułowania współczesnej sztuki. Silny mecenat państwowy przyczyniał się do wspaniałej koniunktury na rynku wydawniczym: książki dla dzieci w znakomitym opracowaniu graficznym wychodziły w ogromnych nakładach. Na przełomie lat 70. i 80. ten dobry czas polskiej ilustracji kończy się: pojawia się masowa oferta komercyjnej tandety. Dopiero ostatnia dekada przynosi odradzanie się dobrej, rodzimej grafiki książkowej. Pojawiają się osobowości artystyczne, jak. np. Iwona Chmielewska, Marta Ignerska, Aleksandra i Daniel Mizielińscy. Powstają  nowe, ambitne wydawnictwa, realizujące określone strategie edytorskie, jak: Media Rodzina, Dwie siostry, Bajka, Czerwony Konik.



Liczba gości na stronie: 4914066
Projekt i wykonanie serwisu agencja red Jungle