Eksponat czerwca 2009

obraz (olej na płótnie): Teofil Ociepka, "Smoki", 1961r., wym. 54 x 71 cm, nr inw. MZ/PN/ 1678; sygn. pr. d. "Ociepka T. VIII 1961 r."

Pod koniec 1984 roku zbiory Działu Plastyki Nieprofesjonalnej wzbogaciły się o prawdziwy rarytas (na ówczesnym rynku antykwarskim) - obraz "Smoki" słynnego śląskiego naiwisty, reprezentatywny dla dojrzałej jego sztuki Został zakupiony poprzez PP "Desa" w Katowicach, w znakomitym stanie konserwatorskim. Muzeum Zabrzańskie posiada dziś aż pięć prac malarskich Teofila Ociepki - najwięcej spośród śląskich muzeów (oraz kolekcji prywatnych).

Teofil Ociepka (1891 - 1978)

W latach 20. w Janowie (dziś dzielnica Katowic) powstał osobliwy plebejski ośrodek wiedzy tajemnej, skupiony wokół Teofila Ociepki. W świat okultyzmu wprowadził go Filip Hohmann z Wittenbergii, związany z kręgami Różokrzyżowców. Pod jego też wpływem Mistrz Teofil (jak go wkrótce nazwano) zaczął malować, chcąc w obrazach przekazywać i objawiać ludziom mistyczny sens świata. Nie talent i pasja artystyczna, zatem, a silny imperatyw duchowy i poczucie misji zrodziły fenomen śląskiego wizjonera.

Pierwsze, żmudnie tworzone (w latach 1927-1930) kompozycje o charakterze moralitetów ("Droga człowiecza", "Pokuszenie w Ogrójcu") nie zainteresowały jednak ani otoczenia ani fachowców z muzeum ( przedwojennego Muzeum Śląskiego w Katowicach), co zniechęciło Ociepkę na wiele lat do malowania. Dopiero po wojnie rozkwitnie jego sława wybitnego śląskiego artysty, "akuszera" samorodnej twórczości w regionie.

Dążeniem Ociepki było zawsze "kreatywne poznawanie świata duchowego"; traktował sztukę jako Boże posłannictwo - malarstwo stawało się tu tylko narzędziem... Oczytany, zwłaszcza w literaturze okultystycznej i teozoficznej, dopracował się własnego "światopoglądu kosmograficznego" i własnej wizji z głębokim odczuciem jedności składników świata aż po kosmos. Każdy obraz Ociepki był zaszyfrowanym (w astralnej symbolice okultystycznej) przesłaniem, dotyczącym odkrywanych prawd i tajemnic istnienia. Nie starał się komponować pięknych malowideł, chciał być przede wszystkim rozumiany. Ale zwykle - niewtajemniczony widz był w stanie wyczuć jedynie jakąś ogólną zagadkową, "mistyczną" aurę tych kompozycji.

W obrazach, o "śmiałej, bujnej formie, utrzymanych w żywej kolorystyce oleodruku" pośród nieposkromionej wegetacji roślinnej - wśród gąszczy wybujałych paproci i wystrzelających w górę gigantycznych, fantastycznych kwiatów czają się czy przemykają baśniowe bestie o łagodnych, smutnych oczach. Czasem walczą ze sobą - jak dobro i zło w życiu człowieka ("Smoki"), prężąc pokryte łuską grzbiety, rozwierając paszcze. W latach 50. i 60. malował Ociepka bestie z Saturna (planety, gdzie według okultystów przebywają nasze ciała astralne), wzorowane ściśle na opisach Jakuba Lörbera ("Saturn. Opis planety wraz z pierścieniem i księżycami oraz znajdującym się na niej światem żyjącym objawiony przez Ojca Światła" z 1841 r.): "Lew z Saturna", "Latająca krówka" czy "Niedźwiedź" to nic innego, jak personifikacje naszych wad i namiętności. W baśniowych wyobrażeniach egzotycznych, soczystozielonych dżungli, pośród barwnych, prawdziwie rajskich ptaków, pojawiały się też postaci śląskiej demonologii: Skarbnik, Utoplec.

Oczywiście w latach 50. motywy i toposy obecne w malarstwie Ociepki, okultystyczno-symboliczna i moralizatorska (walka Dobra ze Złem) wymowa jego obrazów, wprawiały w nie lada zakłopotanie krytyków i publicystów - ideologów socrealizmu. Najchętniej komentowano jego obrazy jako erupcje nieposkromionej, bujnej wyobraźni artysty; nie dostrzegając istoty przesłania; podkreślano jedynie ich związki ze światem górniczej demonologii i folkloru.

Wartość czysto malarską obrazów Ociepki można oczywiście kwestionować dostrzegając kolorystyczne dysonanse - zgrzytliwe zbitki silnie nasyconych kolorów, czy błędy kompozycji, takie, jak: brak jednolitej perspektywy i spójności, brak określonego źródła światła. Bo też artysta nie zabiegał o wyrafinowanie barwnych harmonii czy poprawność stosunków przestrzennych w swoich obrazach, bez reszty skupiony na przekazie treści. Niezwykłość sztuki Teofila Ociepki "polega na tym, że w istocie jest zwycięstwem duchowej intencji, duchowego porywu, swego rodzaju magii nad ograniczeniami zdolności, edukacji"(A.Urbanowicz). Niepowtarzalność jego malarstwa, inspirowanego mistyką i okultyzmem, zapewniła mu miejsce w leksykonach współczesnej sztuki, a jego obrazom - w renomowanych muzeach.

* * *

Kompozycja "Smoki" wykonana farbami olejnymi na płótnie przedstawia symboliczną scenę fantastyczno-wizjonerską. W scenerii baśniowej dżungli, wśród przebogatej, bujnej roślinności, walczą ze sobą dwa stwory-smoki, błękitny i czerwony. Świadkami są inne fantastyczne zwierzęta i ptaki. Potwory mają cielska pokryte łuską, potężne ogony, długie wygięte esowato szyje - stoją naprzeciw siebie z rozwartymi paszczami, szczerząc zęby (u smoka czerwonego widać rozwidlony jęzor; na grzbiecie ma błoniaste, nietoperze skrzydła). Otacza je bujna roślinność o bogatej skali zieleni( pełnej tonów i półtonów, niuansów); od kobaltu aż po seledyn i zieleń wiosenną. Różnorodność form (kształtu liści i kwiatów, kory drzew) jest tu drobiazgowo rozpracowana, choć bez troski o zachowanie proporcji; od pierwszego planu widać wielkie kwiaty, monstrualnie rozrosłe liście, wyżej gąszcz ogromnych paproci.

Trudno tu uniknąć dygresji o podobnej fascynacji bujną przyrodą, dżunglą o nieposkromionej wegetacji roślinnej u innych artystów naiwnych, np. Celnika Rousseau; to oczywista kompensacja warunków życia w mieście. Ociepka zwłaszcza był malarzem dżungli, przepychu zieleni i kwiatów; na długo przed ekologami zdawał się widzieć w przyrodzie raj utracony człowieka.

Zasadnicza scena walki smoków(symbolizująca w intencji autora zmagania Dobra ze Złem, tak częste w życiu człowieka) nie wyodrębnia się właściwie z tła wypełnionego rozmaitością form i kolorów. Wrażenie głębi, przestrzenności w kompozycji jest słabe (mimo modelunku światłocieniowego); nie jest ona poddana jakimś zabiegom porządkującym, niespójna (jakby budowana przez dodawanie); nie ma tu zbieżnej jednolitej perspektywy. Światło zdaje się nie mieć stałego źródła. Kolorystyka obrazu zdradza upodobanie Ociepki do śmiałych, ostrych zestawień nasyconych barw - poza zielenią - różu, oranżu, szafiru, błękitu; jak z odpustowych obrazów dewocyjnych, oleodruków i błyszczących malowanek-kalkomanii.

Jadwiga Pawlas-Kos

Liczba gości na stronie: 2400043
Projekt i wykonanie serwisu agencja red Jungle