Eksponat grudnia 2010

obraz: Erwin Sówka, Święta Barbara na Karmerze, 1976, olej na płótnie, wym.79,5 x 59,5 cm, nr inw. MZ/PN/ 935

 



 Autor prezentowanej kompozycji, Erwin Sówka - to jeden z niewielu już, żyjących - autentyczny talent samorodny, artysta intuicyjny o niezwykle interesującej wizji i znakomitym warsztacie plastycznym. Jest naturą refleksyjną; malarstwo jest dlań formą zgłębiania tajemnic bytu, poszukiwania prawd transcendentnych, odkrywania sacrum. Obrazy Sówki o przebogatej, fantastycznej wizji i wielkiej plastycznej urodzie, nasycone niejasną symboliką, zdają się powstawać dzięki jakimś tajemniczym przeżyciom mistycznym. Urodzony w 1936 r. w Giszowcu (dzisiejsza dzielnica Katowic), pracował jako górnik dołowy aż do emerytury (1986). W młodości znalazł się w kręgu oddziaływania "śląskich okultystów" , zetknął się z Teofilem Ociepką; należał do słynnej Grupy Janowskiej skupiającej wybitne talenty samorodne (poza T.Ociepką t.j.: P.Stolorz, E.Bąk, P.Wróbel, L. Wróbel, E.Gawlik). Dla wizji artystycznej Sówki nader znacząca była fascynacja kulturami starożytnego Wschodu (Sumeru, Egiptu, Mezopotamii), wynikła z zainteresowań okultyzmem, magią, mistyką. Zarazem jego sztuka związana była zawsze z najbliższą mu przestrzenią duchową, a więc kręgiem kultury śląskiej, ze swoistą rytualizacją i mitologizacją śląskiej codzienności.

Patronce górniczego stanu śląscy naiwiści poświęcali zawsze wiele uwagi; można to uznawać za istotny element niesłabnącego kultu świętej. W jej malarskich wyobrażeniach zachodzi charakterystyczna dwoistość: obok świętej królewsko dostojnej (ze stosownymi atrybutami; w królewskim płaszczu i koronie, z mieczem i palmą męczeńską), widać też rys pewnej poufałości, beztroski naturalizm w przedstawianiu jej jako młodej, urodziwej, zwyczajnej dziewczyny; często w regionalnym stroju.

Erwin Sówka jest właśnie autorem najbardziej intrygujących wizerunków św. Barbary; o niespotykanej, oryginalnej poetyce, wizjonerskim polocie i wielkiej plastycznej urodzie. W magicznej przestrzeni ceglanego Nikisza pojawia się Barbara, piękna i majestatyczna, często w towarzystwie dzieci, jako dobrotliwa opiekunka górniczych rodzin, czuwająca nad "ciepłem ich serc". Spogląda "oczami przestróg" z mozaiki starej cechowni (szyb "Pułaski", dawniej "Carmer", kopalni "Giesche-Wieczorek) na modlących się przed szychtą górników; na dole "chodzi za każdym górnikiem i odgania śmierć". Ale bywa też męczennicą współczesnego górnictwa, skrępowaną łańcuchami, w koronie z kombajnowych noży; okrutnym bóstwem podziemia żądającym ofiar-górników.

W wyobrażeniu "Św. Barbary na Karmerze" zagadkowy podwójny wizerunek Świętej wpisany jest w formy arkadowej architektury słynnego Nikiszowca; kompozycyjnie określa go właściwie architektura i światłocień. Przestrzeń ukierunkowuje tu rytm oddalających się w głąb obrazu ceglanych arkad; na ziemi - naprzemienny rytm cieni i światła. Kompozycja jest zwarta, zamknięta (łukiem arkady), wyważona, symetryczna - z wyobrażeniem Patronki na osi obrazu. Jej głowę w osobliwym nimbie (z koła napędowego), wpisaną w ceglany wątek muru, otaczają z obu stron wielkie, zębate koła.. Pociągła, smagła twarz pani podziemnego królestwa pełna jest powagi i skupienia; spojrzenie - zatroskane. To ona ma strzec zstępujących w głąb ludzi podziemnych, trudzących się najbardziej na świecie: aby zawsze wracali. W głębi obrazu, w oknie ponad łukiem kolejnej arkady, widać (w popiersiu) drobną postać dziewczyny w tradycyjnym śląskim stroju: czerwonym "kabotku", "galandzie" na głowie, koralach. To Barbórka, czuwająca nad szczęściem górniczych rodzin.

Jadwiga Pawlas-Kos



Liczba gości na stronie: 2566589
Projekt i wykonanie serwisu agencja red Jungle