Eksponat listopada 2015

Rysunek: Edmund Monsiel, Posłannictwo, 1955 r., ołówek na brystolu, wym. 15,7 x 10 cm, nr inw. MZ/PN/1907   

 

W realizowanym zgodnie ze statutem Muzeum programie kolekcji sztuki nieelitarnej usiłowano uwzględniać wszelkie jej przejawy. Jest tu więc miejsce m.in. na bardzo szczególną wrażliwość artystyczną właściwą sztuce „art brut” (surowej, „nie poddanej presji kultury”), „innej”, „insita” (z łac. nieuformowany, oryginalny), a także twórczości z pogranicza psychopatologii ekspresji. Artyści są tu zwykle introwertykami, skupionymi na własnych przeżyciach, w swoją sztukę przenoszą niepogodzenie i niepokoje własnej imaginacji i niepewności, lęków i obsesji. To często twórcy-samotnicy, tworzący własny język artystyczny w izolacji, zatem o wyrazistości i samodzielności ich artystycznej ekspresji decyduje jedynie głębia i intensywność własnego życia duchowego, przeżyć emocjonalnych (zabarwionych niekiedy mistycyzmem).

Najwybitniejszą indywidualnością jest tu zapewne Edmund Monsiel (1897–1962) z Wożuczyna na Lubelszczyźnie, jeden z czołowych, znanych na całym świecie reprezentantów  tzw. sztuki psychopatologicznej; „twórca dzieł niezwykłych i zagadkowych”, choć rysowanych zwyczajnym ołówkiem na niewielkich arkusikach papieru. Lecz w taki sposób, że od pierwszego spojrzenia wie się na pewno, że z czymś podobnym nigdy się nie zetknęliśmy, z czymś tak wysublimowanym, lekkim, a jednocześnie mrocznym i tajemniczym, jak z hipnotycznego snu. Sztuka Monsiela jest antropocentryczna; człowiek pojawia się we wszystkich rysunkach, choć trudno oczekiwać jakiejś anatomicznej poprawności (sylwetka ludzka ukazywana jest zwykle jako „zarys anatomiczny”). Całe płaszczyzny rysunków wypełniają natomiast obsesyjnie, po stokroć, po tysiąckroć zwielokrotnione, motywy fizjonomiczne – męskie, wąsate twarze czy też „ławice” samych surowo spoglądających, osaczających ze wszystkich stron – oczu. Te potoki rozkojarzonych na pozór form, „pełzających” po całej powierzchni rysunku, dyscyplina twórcza artysty potrafi jednak ująć w określone układy kompozycyjne. Konsekwentnie, w sobie tylko znany sposób, doprowadza Monsiel (za każdym razem) do hierarchizacji, uporządkowania planów, wyznaczenia osi kompozycyjnych. Dokładność i precyzja cienkiego, delikatnego rysunku ujawnia się zwłaszcza w elementach „dopełniająco-dekoracyjnych” kompozycji.

 

*   *   *

Kompozycja „Posłannictwo”, (wertykalny prostokąt) należy do kategorii rysunków Monsiela z wyraźną dominantą, będącą „wskaźnikiem lub kluczem do odszyfrowania całej kompozycji”. Są to dwie zmonumentalizowane męskie sylwety obejmujące się ramionami. Postać z prawej, wyższa, ujęta w profilu, z masywnym, wydłużonym podbródkiem; mężczyzna odziany jest  w krótką bluzę i spodnie; na głowie stożkowate nakrycie. Sylwetka z lewej – w ujęciu bardziej frontalnym – z wielką, owalną twarzą o spiczastym podbródku. Niekształtny tułów to zaledwie zarys anatomiczny człowieka; odrealniony kontur przechodzi falistą linią w profil jakiejś twarzy… Wszystkie elementy rysunku wypełnia Monsiel zwielokrotnionym motywem fizjonomicznym – surowych, wąsatych twarzy, a także rąk wyciągniętych w nakazującym geście. Zewsząd spogląda groźnie nieprzeliczone mrowie oczu. W kompozycji zwraca uwagę zwielokrotniony obrys twarzy, prowadzony za pomocą czterech linii (pasma pogrubionej linii czarnej, obwiedzionej z obu stron pasemkami bieli). Ten oryginalny pomysł, częsty w rysunkach artysty (zwłaszcza z dojrzałego okresu twórczości) znakomicie służy wyeksponowaniu, wydobyciu z zagęszczonego tła najważniejszych akcentów kompozycji.

Trudno te rysunki opisywać w ich jedynie wizualnej warstwie, odsyłają bowiem wyraźnie do jakichś „pejzaży wewnętrznych” autora – nieznanego nam świata niespokojnych przeżyć, mrocznych pragnień, obsesji, halucynacji, omamów, a także podświadomości. Artysta nie tytułuje swoich prac, ale na rewersach opatruje je zwykle – poza inicjałami EM i dokładną datą – tekstem jakichś wyznań religijnych, modlitw czy sentencji. Tutaj są to słowa napomnienia czy wskazówki: „Bóg z tymi, którzy w modlitwach i posłannictwach się poświęcają i Boga kochają”. Wożuczyn 6.IX.1955.

Twórczość Edmunda Monsiela jest głęboko religijna, a także osobliwie moralizatorska.

 Jadwiga Pawlas-Kos

 



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Liczba gości na stronie: 2561862
Projekt i wykonanie serwisu agencja red Jungle