Eksponat lutego 2017

„NIKIFORY”

Architektura z pomnikiem, ok. 1950,  akwarela na papierze, 28 x 21 cm, nr inw. MZ/PN/860

Sztuka naiwna (intuicyjna, samorodna, nieprofesjonalna) jest od lat przedmiotem zainteresowań kolekcjonerskich, badawczych i wystawienniczych zabrzańskiego Muzeum. Niezależnie od zgromadzonej tu znaczącej kolekcji malarstwa (grafiki, rzeźby) śląskich środowisk nieelitarnych, pozyskiwano (zwłaszcza w latach 80.) także najcelniejsze przykłady sztuki intuicyjnej spoza regionu, stąd obecność dzieł słynnych w kraju artystów „nieuczonych”, t.j. Nikifor, Edmund Monsiel, Leokadia Płonkowa, Maria Korsak, Zygmunt Warczygłowa, Krzysztof Okoń, Bronisław Surowiak, Władysław Wałęga, Maria Tarnawska-Wójtowicz, Wojciech Giza, Anna Bińkuńska i inni. Muzeum posiada więc niewielką, ale interesującą artystycznie kolekcję prac Nikifora (dwadzieścia trzy akwarele, jedna kredka/pastel); są to przede wszystkim pejzaże z okolic Krynicy (z kościółkami i cerkiewkami), architektura pensjonatowa tego kurortu, fragmenty miejskiej architektury (m.in. Krakowa) z kościołami, ulicami, placykami, pomnikami, a także wizerunki świętych: Józefa i Mikołaja.

 Święty Józef, akwarela/karton, 20,3 x 14 cm, MZ/PN/1204

Nikifor, a właściwie Epifan Drowniak (1895–1968) cieszy się dziś sławą jednego z największych malarzy naiwnych świata; był kimś niezwykłym, niepowtarzalnym, fascynującym. Jego los jest żywą ilustracją zwycięstwa sztuki nad ograniczeniami i przeciwnościami życia. Był obdarzony prawdziwym talentem i miał głębokie poczucie wewnętrznej wolności; „wolności, która przerodziła się w akt twórczy najwyższej próby. Wolności, która nie krzywdzi. Wolności od świata” (Krzysztof Krauze, twórca filmu „Mój Nikifor”); Był genialnym outsiderem…

Nikifor, Łemko z pochodzenia, żył na pograniczu kultur (Wschodu i Zachodu) i wyznań; nie znający ojca, wcześnie osierocony przez głuchoniemą matkę, żył w biedzie, poniżeniu i izolacji, pogłębianej jeszcze przez wadę wymowy; był analfabetą. Całe życie (zmarł w wieku 73 lat) malował: codziennie, przez wiele godzin, niezmordowanie…; malarstwo stało się dlań jedyną istotną wartością życia – sposobem komunikowania się ze światem i wyrażania siebie. Wierzył w swoją sztukę bez zastrzeżeń i jako malarz ogromnie się cenił (stąd opatrywanie obrazków pieczęcią „Nikifor Matejko”); uważał się za artystę zawodowego, a ponadto wtajemniczonego; miał głębokie poczucie posłannictwa. Znalazło to wyraz w licznych autoportretach, gdzie np. umieszcza siebie pośród świętych w cerkiewnym ikonostasie, bywa biskupem w szatach liturgicznych czy nauczycielem wykładającym z ksiąg.

Wśród tysięcy obrazów, jakie pozostawił wyodrębnić można kilka czy nawet kilkanaście cykli tematycznych. Najwcześniejsze, jeszcze sprzed lat dwudziestych ubiegłego wieku, były obrazy o tematyce religijnej, nawiązujące do malarstwa ikonowego i feretronów, a także bardzo zindywidualizowane w wyrazie portrety.

Willa „Victoria”, akwarela/tekt., 29 x 21 cm, MZ/PN/1188

Przede wszystkim jednak malował Nikifor krajobrazy przedstawiające rodzinną okolicę podgórską; zapewne można go uznawać za nowatorskiego odkrywcę urody pejzażu karpackiego z jego łagodnymi wzgórzami pokrytymi lasem, szachownicą pól i potokami wijącymi się wśród wzgórz. Dopełnieniem tych kompozycji są malownicze cerkiewki czy kościółki ze strzelistymi wieżami; artysta potrafił uczynić architekturę niezbywalną częścią pejzażu. Nikifor wiele podróżował, zwłaszcza fascynowała go jazda pociągiem. „Zmieniający się, a bliski mu, górski krajobraz, nowe miasta, stacje kolejowe, cerkwie i kościoły, ludzie, których spotkał – wszystko to otwierało przed nim nowe, szerokie pole do twórczości” (Zbigniew Wolanin). Plonem tych wędrówek stawały się znakomite kompozycje, w których czuło się „przesuwanie pejzażu”.

Ciekawe i pełne treści są sceny we wnętrzach: cerkwi czy kościoła, jakichś urzędów (także wojskowych), kuchni pensjonatowych i wiejskich, wreszcie sklepów – zwykle z postacią samego artysty Zachwycać mogą rozmaite obiekty architektury fantastycznej kreowanej przez artystę – rozbudowane wizje dziwnych, zmonumentalizowanych budowli, wież i mostów.

Nikifor namalował kilkadziesiąt tysięcy obrazków (i nie powtarzał się; nigdy nie namalował dwu identycznych, nawet gdy był o to proszony); zestawione chronologicznie pozwalają śledzić, jak znaczną ewolucję przeszedł artysta  na swej twórczej drodze (w dojrzewaniu wizji), jak świadomie budował swój artystyczny warsztat; w pracach późniejszych pogłębia się obserwacja, doskonali kompozycja, a nade wszystko nabiera finezji gama kolorystyczna.

 Willa w Krynicy, ok. 1950, akwarela, 34 x 22 cm, MZ/PN/861

Nikifora często określano „znakomitym kolorystą”: niezawodna, genialna intuicja malarska pozwalała mu bezbłędnie i szybko (akwarela!) zestawiać kolory. Spotykamy u niego najzupełniej odkrywcze zestawienia barw, zawsze subtelnych, finezyjnych, wręcz wyszukanych (nie ma tu wcale ostrych, drażniących  kontrastów tak charakterystycznych dla wielu naiwnych). Kolorystyka jest harmonijna, liryczna, nastrojowa. Często są to dość wąskie gamy zgaszonych, szlachetnych barw, gasnących z oddaleniem. Artysta opatrywał swoje prace „podpisami”; właściwie były to odrysowywane litery biegnące zwykle w jednym ciągu wzdłuż dolnej krawędzi obrazka; były charakterystycznym i istotnym dla kompozycji elementem jego prac.

Sztuka Nikifora wymyka się wszelkim porządkującym zaszeregowaniom. Samo malowanie było dla Nikifora czynnością sacrum; był człowiekiem  bardzo uduchowionym, żyjącym jakby na pograniczu dwóch światów – realnego i metafizycznego.

„Widział własną słabość i przywoływał Niebo na pomoc; prosił Boga o kolor; obrazy miały mu pomóc zapanować nad rzeczywistością. Były jak talizmany a nie odwzorowania rzeczywistości, miały mu pomagać żyć, jak zaklęcia.” (Krzysztof Krauze).

*   *   *

Do najbardziej cenionych cykli tematycznych w sztuce Nikifora należą architektury miejskie, a także fantastyczne; nazywano go wizjonerem, poetą architektury – miał doskonałe wyczucie porządku, smaku architektonicznego. Zdobył je po prostu przez ćwiczenia umiejętności obserwacji. „Nikifor kochał domy, choć nigdy nie posiadał własnego, malował je łącząc najbardziej fantastyczne elementy z różnych stylistycznie form architektonicznych.” (Tadeusz Szczepanek). Jest wyczulony na rytm (czyli „porządek harmonijnych, powtarzających się rytmicznie form”) przestrzenny, podpatrzony w otaczającym go świecie: architekturze, ale i pejzażu (naturze, przyrodzie). Najbardziej jest to widoczne, gdy artysta pozostawia w kompozycji wyrazisty kontur graficznego szkieletu „uporządkowanych” przez siebie form budynków czy drzew, nie przesłonięty plamami koloru.

Architektura z pomnikiem” przedstawia fragment miejskiego pejzażu z cechami architektury fantastycznej – mocno wyeksponowanym pomnikiem. Aleksander Jackowski dostrzegał zawsze w twórczości Nikifora spore poczucie humoru w przekształcaniu malowanej rzeczywistości. Na przykład „znakomicie się bawił wymyślając pomniki. Można na ich przykładzie analizować konwencję pomnika reprezentacyjnego, posługiwania się alegorią i elementami charakterystycznymi dla idei pomnika – np. ułana, kolejarza, malarza…” Jednak tutaj popiersie mężczyzny to autoportret samego Mistrza, jeden z wielu w jego twórczości, gdzie przedstawia siebie nie takim, jakim jest, lecz jakim chciałby być, jakim widzi siebie w marzeniach.

Jadwiga Pawlas-Kos

Liczba gości na stronie: 2398489
Projekt i wykonanie serwisu agencja red Jungle