Eksponat marca 2011

obraz: Juliusz Marcisz, "Wkroczenie wojsk powstańczych do Zabrza na ul. 3 Maja w 1921 roku", 1971, olej na pilśni, wym. 60 x 89 cm, nr inw. MZ/PN/ 1011

    


Prezentowany obraz to jedna z kilkudziesięciu kompozycji poświęconych śląskim powstaniom autorstwa Juliusza Marcisza (1898 - 1978), nestora malarzy naiwnych, niestrudzonego organizatora ruchu amatorskiego na Górnym Śląsku. W latach 70. tworzył malowaną kronikę powstań śląskich, autentyczną i rzetelną, bo opartą na własnych przeżyciach. Marcisz (z zawodu malarz pokojowy, ale i górnik) to człowiek wielce zasłużony dla historii Górnego Śląska; w roku 1919 wstąpił do Polskiej Organizacji Wojskowej w Bielszowicach; był działaczem plebiscytowym, walczył jako plutonowy w trzecim powstaniu śląskim pod Starym Koźlem, Kędzierzynem i Januszkowicami. Za zasługi odznaczano go wielokrotnie: w roku 1922 Krzyżem Walecznych, w 1923 – Krzyżem Plebiscytowym, Gwiazdą Śląską w 1924, wreszcie medalem Polska Swemu Obrońcy (1928); później powojennym Śląskim Krzyżem Powstańczym (1947), w roku 1958 - Medalem Zwycięstwa i Wolności, wreszcie - Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski w 1968 roku.

W malarskiej marciszowej "powstańczej epopei" nie ma wielkich scen batalistycznych; są raczej rozmaite epizody walk powstańczych, zasadzki, rozbrajanie wrogich pododdziałów, wreszcie drobne, mniej czy bardziej krwawe starcia i potyczki. Bo taki też był charakter tych plebejskich powstań; jedynie trzecie obfitowało w akcje bardziej masowe i krwawe (np. bitwa o Górę św. Anny). Obrazy takie, jak: "Rozdawanie ulotek przed powstaniem" (MZ/PN/ 1009) czy "Konspiracyjny instruktaż broni POW w stodole Jana Nygi" (MZ/PN/ 1010) w dużej mierze stanowią reminiscencje osobistych zajęć Marcisza: przed plebiscytem jako instruktor terenowy kolportował broszury i ulotki, rozklejał afisze (np. agitujące za przyłączeniem Bielszowic do Polski). Nieraz też zapewne bywał organizatorem rozmaitych szkoleń czy instruktaży - był aktywnym członkiem POW. Poza scenami akcji bojowych Marcisz chętnie malował konne patrole powstańcze na leśnych porębach, polowe szpitale, sceny odpoczynku po walce.

*    *    *

Obraz przedstawia (wg informacji autora) scenę wkroczenia wojsk powstańczych w 1921 roku do Zabrza, a ściślej jest to moment zatrzymania ich przez patrol francuski; skierowano wówczas powstańców ulicą 3 Maja ku Sośnicy, aby mogli dotrzeć do Gliwic. Istotną zatem w kompozycji wydaje się rozmowa dwu oficerów; ich sylwetki na pierwszym planie obrazu (po prawej) wyodrębnia Marcisz spośród tłumu uzbrojonych w karabiny mężczyzn. Tło dla wyobrażonego epizodu stanowi okazała fasada zabrzańskiego Sądu z charakterystycznymi dwoma ryzalitami, zwieńczonymi schodkowymi szczytami. Gmach ówczesnego Sądu Ziemskiego (wznoszony w latach 1892-1894 w stylu manieryzmu holenderskiego) był jednym z pierwszych obiektów użyteczności publicznej po utworzeniu (1873) powiatu zabrzańskiego. Oczywiście w interpretacji Marcisza ta architektura ulega naiwnej transpozycji; całość zresztą skomponowana jest płasko, z nieprzekonywującymi próbami osiągnięcia wrażenia głębi. Sylwetki mężczyzn rozmieszczone są bliżej lub dalej w płytkiej "przestrzeni" obrazu; widoczny na środku pojazd wojskowy (przystosowana ciężarówka) oddany dość nieporadnie w perspektywicznych skrótach.

*    *    *

Pamięć o Juliuszu Marciszu przetrwa w lokalnych środowiskach Rudy Śl., Zabrza i okolic nie tylko z powodu jego zasług z okresu powstań śląskich i plebiscytu. Był na tym terenie pionierem w organizacji artystycznego ruchu amatorskiego; w roku 1924 z jego inicjatywy powstał w Nowej Wsi (dzisiejszy Wirek) Związek Przyjaciół Sztuk Pięknych zrzeszający okolicznych miłośników malarstwa i innych sztuk plastycznych; niemal bez wyjątku - prostych rzemieślników. W plebejskim środowisku, w regionie pozbawionym zupełnie tradycji artystycznych, ci prości ludzie jedynie w takim przyjacielskim kręgu mogli realizować swoje artystyczne pasje i tęsknoty. Stowarzyszenie zostało oficjalnie zarejestrowane; miało swój statut; czytamy w nim: "Związek łączy lubowników sztuki zastosowanej" (to oczywiste, naiwnie sformułowane, nawiązanie do krakowskiej Sztuki Stosowanej), czy - w innym paragrafie - "Celem właściwym jego jest pielęgnowanie piękna". Plastycy-amatorzy uczyli się warsztatu, słuchali wykładów o sztuce, wyjeżdżali na plenery, zwiedzali zabytki. W grudniu 1926 roku zorganizowano wystawę prac członków w lokalu restauratora Eryka Góreckiego z Nowej Wsi (archiwalna fotografia z wernisażu znajduje się w zbiorach Muzeum).

Jadwiga Pawlas-Kos



Liczba gości na stronie: 2404073
Projekt i wykonanie serwisu agencja red Jungle