Eksponat marca 2013

 

Eksponat marca 2013 - Stefan Żechowski, Matka i syn (z cyklu „Wojna”), 1946, kredka na papierze, wym. 26,6 cm x 32,6 cm, nr inw. MZ/Sz/60

 

Stefan Żechowski ur. się 19.07.1912 r. w Książu Wielkim, w rodzinie ubogiego rzemieślnika, miał 3 braci. Od wczesnych lat szkolnych zdobywał uznanie wśród swoich kolegów i nauczycieli, za talent artystyczny. W III klasie szkoły podstawowej, zostaje uznany za najlepszego rysownika w historii Szkoły Ludowej w Książu Wielkim (1922 r.), a Dyrektor Józef Rolecki przepowiada Stefanowi przyszłość mówiąc: „Ty zostaniesz artystą, otrzymałeś dar od Boga i nie wolno Ci go zmarnować (…). Powinieneś poświęcić go Bogu i Ojczyźnie” (1926 r.). Ukoronowaniem, tych wczesnych osiągnięć artystycznych są pierwsze ilustracje publikowane w tygodniku dla dzieci i młodzieży PŁOMYK. W latach 1926-29 fascynuje się twórczością Artura Grottgera, pod wpływem książki „Artur i Wanda” (wydanie Biblioteki Mościckiej
w 1928 r.), tworzy wiele prac, m.in. „Artur i Wanda”, „Sen o Grottgerze”. W następnych latach, swoich poszukiwań artystycznych (1927-29) styka się z poezją Juliusza Słowackiego. Po dogłębnej analizie twórczości wieszcza powstaje duży cykl ilustracji do „Anhellego”, wykonanej w technice akwareli.

W 1929 r. podejmuje studia artystyczne w krakowskiej Państwowej Szkole Sztuk Zdobniczych i Przemysłu Artystycznego, w której prof. Ludwik Wojtyczko przepowiada mu niezwykłą drogę artystyczną mówiąc: „Jesteś inny od nich tu wszystkich, jesteś nie stąd. Przybłęda z Mlecznej Drogi, z gwiazdozbioru Mlecznej Drogi (…)” oraz zapoznaje młodego studenta ze Stanisławem Szukalskim - rysownikiem i rzeźbiarzem, założycielem i mistrzem SZCZEPU ROGATE SERCE, który po zapoznaniu się z pracami artysty przyjmuje go na członka ugrupowania. Żechowski staje się najbardziej aktywnym i prężnym członkiem „Szczepu Szukalszczyków”. W latach 1930-36 wystawiał swoje prace na wszystkich (15) wystawach, zdradzając wyraźne wpływy mistrza. W 1932 r. Żechowski kończy krakowską uczelnię i nawiązuje głęboką przyjaźń z Marianem Ruzamskim (1889-1945), który pełnił rolę ważnego autorytetu artystycznego i filozoficznego.  Żechowski dzielił z Ruzamskim podziw dla tych samych mistrzów malarstwa i jak mówił: „W sztuce mojego narodu od pierwszej chwili pokochałem malarzy-poetów nastroju: Grottgera, Malczewskiego, Pruszkowskiego, Chełmońskiego, a Matejko wzbudził we mnie najgłębszy podziw nieprześcignionym mistrzostwem
w oddawaniu wyrazu twarzy ludzkiej, smutku, dostojeństwa i tragicznej powagi oraz swą nadludzką, pokrewną mistrzom gotyku, pracowitością”. Swoisty kult miał też dla Adama Mickiewicza, Fryderyka Chopina i Adama Chmielowskiego, tworząc portrety i rysunki związane z literaturą m.in. „Dziady”, „Ballady”. Ruzamski poleca Emilowi Zegadłowiczowi Żechowskiego, który po zapoznaniu się z pracami artysty, zleca mu wykonanie 37 ilustracji do powstającej powieści „Motory”. W 1938 r. świeżo wydany nakład powieści, zostaje skonfiskowany przez Prokuraturę Krakowską (pod zarzutem antypaństwowości i pornografii). Rysunki te były największym osiągnięciem ilustratorskiej twórczości artysty, którymi zainteresował się francuski kolekcjoner J.M. Lo Duc (który później wylansuje jego twórczość na zachodzie Europy).

Artysta przeżył okupację w rodzinnym Książu. Rysuje m.in. liryczne kompozycje z cyklu „Moje dzieciństwo”, wspaniałe wizjonersko-symboliczne kompozycje przesycone modernistyczną nastrojowością. Tematyka tych prac nawiązywała do młodopolskich zainteresowań tj. sztuka, artysta, samotność, artystyczne natchnienie, miłość, śmierć, kobieta (we wszystkich wcieleniach - także demonicznych), Chrystus, szatan oraz kompozycje alegoryczne. W latach 1943-44 powstają eseje literackie i religijne „Dialog o wojnie”, „O wolej woli”, „Chrystus i szatan” a w „Dziennikach” komentarze do Biblii, Ewangelii oraz Nowego Testamentu.

Po zakończeniu wojny Żechowski wstępuje do Polskiej Partii Robotniczej i oddaje się pracy społecznej. Na polecenie Ministra Kultury i Sztuki Leona Kruczkowskiego, jako Komisarz Ludowy zabezpiecza dzieła sztuki w majątkach dworskich (objętych reformą rolną w rodzimym powiecie miechowskim). W 1946 r. Żechowski dostaje wyrok groźby śmierci ze strony zbrojnego podziemia NSZ i jest zmuszony opuścić rodzinne strony i zamieszkuje w Zabrzu (dla bezpieczeństwa nowym adresem zamieszkania jest Wrocław). W tym samym roku poślubia Mariannę Trąbską, która jest jego muzą i występuje w wielu obrazach m. in. „Na łodzi”, „Faun i Nimfa”, „Miłość i śmierć” oraz w wielu portretach m.in. jako Nefretete. Powstaje cykl „Wojna” (dziewięć kartonów wykonanych kredką), niezwykle dramatyczny i przejmujący.

 

Stefan Żechowski "Matka i syn" (z cyklu "Wojna"), 1946, kredka na papierze, wym. 26,6 cm x 32,6 cm, nr inwentarza M/Sz/60

 

Rysunek „Matka i syn” jest jednym z nich, ukazujący scenę pożegnania zmarłego syna, leżącego w bezruchu zastygłego ciała, wyłaniającego się z bieli śniegu i klęczącej nad nim matki, z przygarbionymi plecami i wielkimi przerażonymi oczami, wpatrzonymi  w swego syna. Scena jest pozbawiona wszelkich gestów, są tylko oni - matka i syn a wokół przerażająca pustka i cisza, towarzysząca  tej ostatniej chwili. Scena jest wykadrowana, wręcz wyrzeźbiona ołówkiem co sprawia, że rysunek staje się gładki, jakby był fotografią, w której odtworzony jest każdy detal, padający cień postaci czy blik światła podkreśla tragizm sceny. Istotną rolę odgrywa tutaj śnieg, pokazujący wokół zimny bezduszny świat  i kontrast  jaki tworzy biel z żałobną czarną kreską, w której kolor jest zupełnie zbędny. Żechowski, bez wątpienia jest mistrzem w dziedzinie rysunku. Jego warsztat pracy jest bardzo prosty, jest nim zaledwie kartka papieru i zwykły ołówek bądź kredka, za pomocą której potrafi wyczarować niezwykły świat, pełen emocji i ekspresji. Rysunek ten oraz dwa pozostałe z cyklu „Wojna” - „Ostatnia krowa” i „Powieszeni” zostały zakupiony przez Muzeum Miejskie w Zabrzu  4.12.1964 r., do Działu Plastyki.

Od końca lat 40. Żechowski tworzy w konwencji socrealizmu, maluje i rysuje serię portretów działaczy politycznych i partyjnych oraz cykle dydaktycznych rysunków m.in. „Nowe Zwycięża”. W 1953 r. artysta przeżywa wielki wstrząs w związku z pożarem rodzinnego domu w Książu, spaliło się wiele rysunków, a także prowadzony przez lata „Dziennik”. W latach 1956-57 Żechowski ilustruje powieść Jerzego Żuławskiego „Na srebrnym globie”, „Zmory” , „Wrzosy”- Emila Zegadłowicza oraz „Pawie pióra” Leona Kruczkowskiego (nie publikowane). Od 1970 r. Żechowski przebywa na stałe w Książu, Zabrze jedynie odwiedzając. W tym czasie próbuje malować pastelami, owocem są liczne „Erotyki”. W 1973 r. otrzymuje Stypendium Fundacji Kościuszkowskiej i wyjeżdża na kilka miesięcy do Nowego Yorku, celem przygotowania indywidualnej wystawy w nowojorskiej siedzibie fundacji.

W 1977 r. reżyser Ryszard Wójcik nakręcił film dla TVP, tytułując go wymownie „Pustelnik”, prezentując po raz pierwszy, szerszej publiczności, dość pokaźną ilość prac Żechowskiego. Bezpośrednio po filmie, emitowana jest rozmowa Szymona Kobylińskiego z Andrzejem Osęką na temat twórczości artysty. W tym samym roku  w wydawnictwie „Śląsk” Alfred Ligocki w książce „Plastycy Śląska i Zagłębia” poświęca  Żechowskiemu rozdział.

W 1982 r. u artysty pojawiają się pierwsze symptomy choroby Alzheimera, z którą nie mógł się pogodzić, wypowiadając słowa: „za co mnie Bóg pokarał, że odebrał mi pamięć. Widocznie w sztuce zrobiłem coś nie tak, źle wykorzystałem swój talent". Prosi żonę, aby umieściła najcenniejsze dzieła w muzeach. Artysta umiera 29.10.1984 r., po kilkuletniej chorobie i zostaje pochowany na cmentarzu w Książu Wielkim w grobowcu z wyrytym cytatem własnych myśli „Śniłem własną sztukę”. Zgodnie z wolą artysty, jego prace znalazły się w zbiorach muzealnych m.in. w Muzeum w Bielsku-Białej, w galerii „U Jaksy” w Miechowie, w Muzeum Narodowym
w Kielcach, w Muzeum Karykatury w Warszawie, w Muzeum Narodowym w Krakowie, w Muzeum Powstania Warszawskiego, w Muzeum Miejskim w Zabrzu. Zostało zorganizowanych wiele wystaw i powstało wiele katalogów, poświęconych twórczości Stefana Żechowskiego, które w jakimś stopniu spopularyzowały sylwetkę wybitnego, ale zapomnianego artysty.

 

                                                                                                                                                                              Iwona Wróblewska

 

 

Liczba gości na stronie: 2396828
Projekt i wykonanie serwisu agencja red Jungle