Eksponat sierpnia 2017

Stefan Żechowski, Poskromienie fantazji, 1933, ołówek, papier, wym. 37 x 36 cm (w świetle), nr inw. MZ/Sz/788

Jednym z nielicznych pionierów powojennego zabrzańskiego środowiska i życia artystycznego w mieście był Stefan Żechowski (1912-1984), pochodzący z Książa Wielkiego (Ziemia Miechowska) – mistrz rysunku wizyjnego. Panował nad rzemiosłem rysunkowym, jak rzadko kto; jak zdarzało się to wielkim, dawnym mistrzom. Jednak twórczość Żechowskiego, jej proweniencje, skala talentu były i są zjawiskiem wielce kłopotliwym dla historyków i krytyków sztuki, trudnym do jednoznacznych ocen i klasyfikacji. Artysta wypowiada się w sposób bardzo osobisty, subiektywny, wymagający od widza swojego rodzaju gotowości włączenia się do poetyckiej gry jego wyobraźni. A ona wydaje się dziś tak bardzo anachroniczna, tak jawnie odbiegająca od wszystkiego, co działo się w sztuce ostatnich dziesiątków lat! Nie jest to Sztuka jednorodna; jej rodowód ma oczywiste powiązania z młodopolskim symbolizmem, a wcześniej jeszcze – grottgerowskim romantyzmem. To nie wszystko – sam artysta naprowadza nas na trop rozlicznych powinowactw, wymieniając w swoim pamiętniku („Na jawie”, 1981) Pruszkowskiego, Chełmońskiego, Böcklina, Ropsa, wreszcie Szukalskiego… A przecież, mimo tego,  jest ta twórczość zjawiskiem całkowicie „osobnym”; nie sposób nie dostrzec w niej silnej indywidualności: oryginalnej wyobraźni, niepowtarzalnej wizyjności i fantastyki, niezwykłych surrealistycznych czy onirycznych klimatów.

Sam Żechowski intrygował przez lata niewytłumaczalnym samotniczym żywotem odludka, zapomnianego gdzieś na prowincji (w rodzinnej wsi), z dala od wszystkiego, co dla artysty wydaje się niezbędne; zwłaszcza ożywczej bliskości tętna artystycznego życia.

*  *  *

W młodzieńczej twórczości Stefana Żechowskiego (początek lat trzydziestych) szczególnie intrygujące wydają się symboliczno-wizjonerskie kompozycje o wyraźnie młodopolskich inspiracjach; są stosunkowo mało znane. Wiele wyjaśnić tu mogą cechy umysłu i osobowości, skłaniające artystę ku symbolizmowi, mistyce, wizjonerstwu. Kluczem do warstwy obrazowej tych kompozycji jest modernistyczna sztuka (np. Jacka Malczewskiego) i literatura (Stanisław Przybyszewski, Tadeusz Miciński, Kazimierz Przerwa-Tetmajer). Szczególnie bliska wydaje się być Żechowskiemu tematyka związana z młodopolskim postrzeganiem problemów sztuki i twórczości w życiu człowieka. Powraca motyw artysty, jednostki wybitnej, a zarazem wyobcowanej i przeciwstawionej tłumowi („Zagasłe słońce”, „Szydercy”), buntującego się przeciw wszelkim ograniczeniom (np. uskrzydlony heros miotający się u kraty więziennej w kompozycji „Daremny sprzeciw”). Artysta Żechowskiego ma z pewnością poczucie wyższości nad „przeciętnym” tłumem , ale jednocześnie świadomość izolacji go unieszczęśliwia; jest to bolesna samotność, którą młodopolscy cierpiętnicy określali „więzieniem z odwróconych pleców”.

Sama twórczość artystyczna jest również u Żechowskiego tematem symbolicznej interpretacji: motywy natchnienia, wysiłku twórczego (męka tworzenia), artystycznej niemocy… Jedna z prac pt. „Poskromienie fantazji”, przywodząca na myśl rysunki Edwarda Okunia w młodopolskiej „Chimerze” (natchnienie symbolizuje tam coś tak ulotnego, jak księżycowa poświata na wodzie), pokazuje natchnionego młodzieńca usiłującego spętać skrzydła wyrywającej się „fantazji – anioła”.

"Poskromienie fantazji", 1932, sygn. p.d.: ŻECHOWSKI 1933, ołówek papier, 52 x 50 cm. Wł. Muzeum Miejskie w Zabrzu

*  *  *

W wielu kompozycjach z tego okresu przywołuje Żechowski postać Chrystusa; w bardzo szczególnym jednak ujęciu, nawiązującym do wizerunku Boga młodopolskiego. Nie jest to budzący grozę Jahwe, lecz Bóg po ludzku ubogi, cierpiący i kruchy, wydany na „kuszenia” ciemnych mocy. Jest bezsilny wobec Zła, więc tylko solidarny z losem cierpiącej ludzkości, śmiertelnie smutny i samotny. Nie czuje się panem swojego stworzenia (przychodzi tu na myśl wyznanie Leśmianowskiego Boga: „świat mój mija się ze mną!”). Motyw daremnej ofiary powraca w przejmujących wizjach rozkrzyżowanego na globie ziemskim Chrystusa-człowieka, „kuszonego” przez odrażającą larwę.

"Kuszenie", 1938, ołówek, węgiel, papier, 49 x 44 cm, MZ/Sz/789)

*  *  *

Stefan Żechowski tworzy swoje fantastyczne wizje najczęściej przy pomocy zwykłego ołówka (kredki, węgla) – rysunek jest najwłaściwszą dlań formą wypowiedzi. Oczywiście rysunek nie jako szkic (pierwszy zapis, wstępne stadium), ale jako w pełni sformułowane, autonomiczne dzieło. Rysunek Żechowskiego jest jednak szczególny, ponieważ artyście właściwy jest malarski sposób widzenia, tzn. operowanie w większym stopniu plamą, walorem plastycznym, niż ekspresją kreski, więc też jego rysunek nie jest graficzny (z dominacją konturu, swobodnego zarysu), lecz światłocieniowy, malarski czy nawet rzeźbiarski. Cechuje Żechowskiego ogromna skrupulatność w różnicowaniu walorowym; brak koloru w kompozycjach z powodzeniem zastępuje światłocień; operowanie szeroką gamą szarości (miękkie malarskie przejścia tonalne uzyskuje Żechowski przez zacieranie śladów szrafowania). Obok łagodnych jej gradacji stosuje też artysta gwałtowne kontrasty światłocieniowe; takie dramatyczne spięcia jasności (świetlistej, czasem jakby fosforyzującej bieli) i gęstego mroku ewokują określony nastrój – wizyjności, tajemniczości, grozy. Źródło światła w tych kompozycjach nie zawsze jest wiadome: czasem rozcina (jak błysk reflektora) mrok wąskim, ostrym snopem, czasem tworzy w nim „kałuże jasności”. Tak wiele dzieje się tu między mrokiem a światłem; światło może sugerować określoną aurę emocjonalną, bywa zimne, okrutno, „kliniczne”, gdy wydobywa z mroku sztywne kadłuby wisielców (w „Powieszonych” z cyklu „Wojna”)

"PowieszenI", 1940, węgiel, papier, 28 x 34 cm, MZ/Sz/62)

innym razem miękko i kojąco modeluje nagie ciała z sennego marzenia. Przy stosunkowo wąskiej skali szarości ołówka potrafi Żechowski sugestywnie oddać migotliwość, przesiewanie się światła, np. przez listowie czy też przezroczystość wody, fale i kręgi na powierzchni stawu. Niezmienna jest tu pedantyczna i sumienna precyzja w rysunku detali (zwłaszcza w pracach okresu przedwojennego). Pracowite doświadczenia warsztatowe: perspektywiczne i światłocieniowe, pozwoliły artyście osiągać doskonałą iluzję trójwymiarowości; wydobywane formy zdają się być niemal dotykalne.

*  *  *

Wielu zwolenników ma Stefan Żechowski, jako piewca zmysłowej urody kobiecej. Kobieta jest częstym obiektem jego estetycznej delektacji; motyw kobiecego aktu powtarza się w dziesiątkach kompozycji narracyjno-metaforycznych i symbolicznych, w ilustracjach do dzieł tzw. wielkiej literatury, wreszcie w „Erotykach” z ostatniego okresu życia artysty. Z upodobaniem rysuje pewien stereotyp; typ kobiety wyposażonej w sumę wszystkich cech uważanych zwykle za ponętne i wdzięczne.

"Dziewczyna uskrzydlona", 1957, ołówek, papier, 35,5 x 27 cm, MZ/Sz/806)

Jadwiga Pawlas-Kos

Liczba gości na stronie: 2726808
Projekt i wykonanie serwisu agencja red Jungle