Śląskie okno pamięci (w kręgu malarstwa naiwnego)










Czym jest śląskie okno? Nie chodzi tu o motyw plastyczny (nb jeden z najczęstszych, a przez to najbardziej zbanalizowanych motywów w plastyce regionu); raczej o okno mentalne, okno pamięci śląskich twórców naiwnych. Ich twórczość uwikłana jest w przeszłość, w pamięć, w czas; nasycona ogromnym ładunkiem pierwiastka osobistego, własnym bezpośrednim doświadczeniem. Jest to malarstwo o świecie sobie najbliższym: o krajobrazach, w które wpisały się ich historie osobiste i historia lokalnej społeczności. O tym, co tworzy odrębność śląskiej ziemi, o jej przeszłości, ludziach, obyczajach; przegląda się tu cała specyfika kulturowa regionu, cała "śląska dawność". Kreacje tych artystów łączy perspektywa zmitologizowanej autobiograficzności, to innymi słowy - sztuka oparta na indywidualnej mitologii twórcy, osadzonej w otoczeniu konkretnego miejsca.



Śląska przemysłowa prowincja jest ich "miejscem na ziemi"; oswojoną krainą dzieciństwa i życiowych doświadczeń; w swojej malarskiej sentymentalnej narracji, stają się piewcami powszedniości, codziennego, banalnego na pozór oblicza życia tej krainy. Dla wielu z nich to świat utracony, a więc dziś przywoływany z nostalgią; malowany w zupełnie swoistej perspektywie, jaką jest perspektywa utraty. Właściwie cała malarska narracja w tej twórczości dotyczy sfery "minionego", zarówno w aspekcie osobistym twórców (własne odniesienia do krainy dzieciństwa -" raju utraconego"), jak i społecznym, wspólnotowym (odwoływanie się do odchodzącego świata tradycyjnej kultury plebejsko-miejskiej).

 

Paweł Wróbel z Szopienic - autor setek obrazów tworzących jakby niekończący się, barwny i rozgadany fresk z życia śląskiej, przykopalnianej osady - staje się kronikarzem jednej, zamkniętej w zasadzie społeczności; z dzisiejszego punktu widzenia - kronikarzem umierającego świata tradycyjnej kultury górnośląskiej grupy górniczej. Ewald Gawlik - mieszkaniec słynnego osiedla-ogrodu, Giszowca, odczuwając boleśnie postępującą dewastację swojej enklawy i zanik tradycyjnych wartości regionalnej kultury, podejmuje wielką, rozpisaną na dziesiątki płócien malarską narrację o tym "skansenie kultury szczęśliwej". Czyni to z autentycznym poczuciem misji czy posłannictwa; podobnie jak inni (Wróbel, Nowak, Kurzeja) - czuje się depozytariuszem lokalnej pamięci, utrwalającym ginący świat jakby w imieniu zbiorowości.



Na przestrzeni lat twórczej aktywności znanych śląskich naiwistów Śląsk zmieniał się. To, co było jeszcze kilkadziesiąt lat temu pulsującą, tętniącą życiem cząstką śląskiej przestrzeni, dziś jest martwym elementem krajobrazu, jego reliktem. Znamiona agonii ciężkiego przemysłu - sterty złomu, który jeszcze nierzadko funkcjonuje; pejzaż, który ginie, mija, rozpada się, porasta trawą - urzekają i fascynują wielu artystów (zwłaszcza fotografów). Jednak dla lokalnych/regionalnych malarzy naiwnych, często również górników, to zarazem znamiona kresu, odchodzenia, umierania całego fenomenu tradycyjnej kultury górnośląskiej grupy górniczej - ich kultury. Te obrazy przywodzą więc nostalgię; kierują myśl ku czasowi niemożliwemu do odzyskania. Lecz tu, na płótnach - w tej żywej i barwnej narracji o krajobrazach, ludziach i zdarzeniach, pełnej konkretnych i barwnych szczegółów, ze specyfiką lokalnego kolorytu- ta przeszłość wciąż jeszcze trwa…"I sięga ku nam, dotykając nas".



Czym więc jest śląskie okno?

"Jest tęsknotą za tym, co było, dawną przestrzenią, dawnymi ludźmi, zachowaniami, dawną świętością, dawnym azylem, dawną obecnością kogoś, kto wyglądał z okna." (A.Kunce). Słowem - jest tęsknotą za nieobecnym Śląskiem.

 

Jadwiga Pawlas-Kos
Liczba gości na stronie: 2468605
Projekt i wykonanie serwisu agencja red Jungle